Kryminalni z Białegostoku zatrzymali 47-latka, który okradł śpiącego mężczyznę na przystanku. Ściągnął mu z ręki zegarek i wyjął telefon z kieszeni spodni, łącznie o wartości 4000 złotych. Całą sytuację zarejestrowała kamera monitoringu i to właśnie nagranie doprowadziło policjantów pod jego drzwi.

Zasnął na przystanku, obudził się bez zegarka i telefonu

Na początku września do komisariatu w Białymstoku zgłosił się mężczyzna, który kilka godzin wcześniej zasnął na przystanku. Gdy się ocknął, nie miał już przy sobie ani zegarka, ani telefonu. Złodziej wykorzystał moment, w którym pokrzywdzony spał: ściągnął mu zegarek z nadgarstka i sięgnął do kieszeni spodni po telefon. Straty wyceniono na 4000 złotych.

Monitoring zdradził sprawcę

Sprawą zajęli się kryminalni z białostockiej czwórki. Na podstawie zapisu monitoringu ustalili tożsamość mężczyzny i miejsce jego pobytu. Zatrzymali go na osiedlu Kawaleryjskie, w wynajmowanym przez niego mieszkaniu.

Telefon w pokoju, zegarek już sprzedany

Podczas przeszukania pokoju policjanci znaleźli skradziony telefon. Zegarka nie było, bo 47-latek zdążył go już sprzedać i sam się do tego przyznał.

Zarzut i grożąca kara

Mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży szczególnie zuchwałej. Grozi za to kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Telefon wrócił do właściciela. Zegarek na razie pozostaje w rękach osoby, której 47-latek go odsprzedał.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Trwałe pogorszenie finansów publicznych i wysoki deficyt. Po 24 latach Moody’s obniża rating Polski
Trwałe pogorszenie finansów publicznych i wysoki deficyt. Po 24 latach Moody’s obniża rating Polski
Najpierw skakał po samochodach, potem zaczął demolować sklep. Policja pokazała nagranie z zatrzymania 29-latka
Najpierw skakał po samochodach, potem zaczął demolować sklep. Policja pokazała nagranie z zatrzymania 29-latka