wyświetlenia
Zdjęcia do filmu realizowano w stanie Utah, na pustynnym terenie oddalonym o około 220 kilometrów od poligonu atomowego w Nevadzie. Kilka lat wcześniej amerykańska armia przeprowadzała tam testy jądrowe. Choć władze zapewniały, że obszar jest bezpieczny, w rzeczywistości w powietrzu i glebie wciąż unosił się radioaktywny pył. Aktorzy i ekipa pracowali w tych warunkach przez wiele tygodni, jedząc posiłki na planie i nosząc kostiumy przysypane pustynnym piaskiem.
Producent filmu, Howard Hughes, dążył do maksymalnego realizmu. Gdy część zdjęć trzeba było dokończyć w studiu w Hollywood, kazał przetransportować z Utah około 60 ton piasku, aby „zachować klimat pleneru”. Dopiero później zaczęto zdawać sobie sprawę, że ziemia mogła być skażona.
W kolejnych latach pojawiły się niepokojące statystyki. Spośród około 220 osób pracujących przy filmie, aż 91 zachorowało na nowotwory. Wśród nich byli główni aktorzy - John Wayne i Susan Hayward - oraz reżyser Dick Powell. Choć nie da się jednoznacznie udowodnić związku przyczynowego, skala zachorowań do dziś budzi ogromne kontrowersje.
Howard Hughes miał do końca życia zmagać się z poczuciem winy. Wykupił kopie filmu i przez lata blokował jego emisję. Według relacji osób z otoczenia, wielokrotnie oglądał „Zdobywcę” w samotności, aż do swojej śmierci w 1976 roku.
Dziś historia tego filmu jest uznawana za jedną z największych przestróg w dziejach kina - pokazując, jak lekceważenie zagrożeń i ślepa pogoń za realizmem mogą mieć tragiczne konsekwencje.
Źródło foto: materiały promocyjne / RKO Radio Pictures
Rozmowy na Facebooku