wyświetlenia
Na wideo widać samochód dostawczy zatrzymany na wąskiej drodze i rozładunek towaru do sklepu. To właśnie to zatrzymanie staje się punktem zapalnym. Autor nagrania podchodzi do kierowcy i ma do niego duże pretensje o zablokowanie przejazdu. Twierdzi, że auta nie mają jak przejechać, a sytuacja utrudnia wyjazd mieszkańcom.
W jego relacji pada też wątek osobisty - autor informuje, że jest osobą z niepełnosprawnością i spieszył się na wizytę do lekarza. Zwraca uwagę, że w takiej sytuacji liczy się czas, a każda zwłoka może być problemem.
Kierowca dostawczaka odpiera zarzuty. Według tego, co słychać i widać na nagraniu, utrzymuje, że przejazd jest możliwy i kierowcy nie powinni mieć większego kłopotu z ominięciem auta. Pojawia się też temat cofania - autor nagrania sugeruje, że kierowca miał problem z manewrem podczas rozładunku.
Całość szybko przeradza się w awanturę na środku osiedlowej uliczki, a nagranie pokazuje typowy konflikt z gatunku: dostawa do sklepu kontra codzienny ruch mieszkańców.
Rozmowy na Facebooku