wyświetlenia
Słynny „uśmiech” to w dużej mierze anatomiczne nieporozumienie. Rozchylony pyszczek i wystający język pomagają kuokom chłodzić organizm w gorącym klimacie - to element termoregulacji, a nie stała euforia. Co ciekawe, pierwsi Europejczycy nie byli nimi zachwyceni. Holenderski żeglarz Willem de Vlamingh, który dotarł na wyspę w 1696 roku, uznał je za gigantyczne szczury. Stąd nazwa Rottnest, czyli dosłownie „gniazdo szczurów”.
Największe kontrowersje budzi jednak zachowanie kuok w sytuacji skrajnego zagrożenia. U samic zdarza się instynktowna reakcja polegająca na rozluźnieniu torby lęgowej, przez co młode wypada na ziemię. Pisk potomstwa może odciągnąć uwagę drapieżnika, dając matce szansę na ucieczkę. Z ludzkiej perspektywy brzmi to brutalnie, ale w naturze liczy się przetrwanie dorosłego osobnika i możliwość szybkiego wydania na świat kolejnego miotu.
Dziś kuoki balansują między statusem turystycznej gwiazdy a wrażliwym gatunkiem. Choć wyglądają na ufne, kontakt z nimi jest regulowany - w Australii obowiązuje zakaz dotykania i dokarmiania, a kary mogą sięgać tysięcy dolarów. Paradoksalnie ich popularność bywa dla nich zagrożeniem, bo ludzie próbują zwabiać je jedzeniem, co może kończyć się chorobami i odwodnieniem. Kuoka przypomina więc, że „uśmiech” w naturze nie zawsze oznacza to, co podpowiada internet.
Źródło foto: RottnestQuokka.jpg - autor: Ena Music - Wikimedia Commons - licencja: CC BY-SA 4.0, Quokka_family.jpg - autor: Hesperian - Wikimedia Commons - licencja: CC BY 3.0
Rozmowy na Facebooku