wyświetlenia
Nagranie pod artykułem
Wszystko zaczęło się od próby wymuszenia pierwszeństwa. Kierowca BMW postanowił pojechać „na cwaniaka” i zmienić pas ruchu w ostatniej chwili, licząc na to, że inni uczestnicy ruchu umożliwią mu ten manewr. Na jego drodze stanęła jednak kobieta prowadząca Suzuki, która nie zdecydowała się wpuścić go przed swój pojazd. Taka postawa wyraźnie zirytowała mężczyznę siedzącego za kierownicą niemieckiego auta.
Kierowca BMW nie zamierzał odpuścić i po krótkiej chwili podjął kolejną próbę zmiany pasa. Tym razem zrobił to w sposób siłowy, próbując wymusić miejsce. Mimo agresywnego zachowania i prób zastraszenia, kierująca Suzuki zachowała spokój i nie ustąpiła miejsca. Sytuacja stała się bardzo napięta, a nagranie pokazuje dużą determinację obu stron.
Ostatecznie kierujący BMW postanowił postawić na swoim w najbardziej drastyczny sposób. Zamiast poczekać na dogodny moment lub zmienić trasę, zdecydował się na manewr skrajnie niebezpieczny i niezgodny z przepisami. Wyprzedził Suzuki oraz kilka innych samochodów, wjeżdżając prosto na chodnik. Przejazd po drodze przeznaczonej dla pieszych pozwolił mu ominąć korek i oddalić się z miejsca zdarzenia.
Takie zachowanie na drodze stwarza realne zagrożenie dla życia i zdrowia nie tylko innych kierowców, ale przede wszystkim pieszych, którzy w tym momencie mogli znajdować się na chodniku. Sprawa budzi pytania o to, czy osoby wykazujące się taką agresją i brakiem wyobraźni powinny w ogóle posiadać uprawnienia do prowadzenia pojazdów.
Rozmowy na Facebooku