wyświetlenia
Nagranie pod artykułem
Głównym bohaterem materiału jest Bartek – mechanik amator, który z braku dostępu do warsztatowego kanału czy profesjonalnych najazdów postanowił wykorzystać osiedlową infrastrukturę w sposób skrajnie nietypowy. Na filmie widać go siedzącego w studzience kanalizacyjnej, z której wystaje jedynie jego głowa. Mężczyzna z niezwykłym spokojem instruuje kierowcę czerwonego BMW, by ten cofnął samochód bezpośrednio nad otwarty właz.
Cała operacja, choć z dzisiejszej perspektywy wydaje się ekstremalnie ryzykowna, w tamtym czasie była przykładem osiedlowej zaradności. Gdy tylko auto znalazło się nad studzienką, Bartek zniknął pod podwoziem, by „od spodu” zająć się usterką. Nie wiadomo dokładnie, jaki element wymagał naprawy, ale determinacja ekipy i ich nieszablonowe podejście do problemu sprawiły, że nagranie stało się legendą.
Dziś film ten budzi głównie nostalgię i uśmiech, przypominając o czasach, gdy naprawy pod blokiem były codziennością, a „kanał” można było znaleźć tam, gdzie akurat znajdowała się studzienka. To kwintesencja dawnego polskiego internetu i dowód na to, że dla pasjonatów motoryzacji nie ma przeszkód nie do pokonania.
Rozmowy na Facebooku