wyświetlenia
Na dachu z polską flagą
Świętowanie zaczęło się już w niedzielę wieczór zaraz po końcowym gwizdku. Szczęsny wyszedł w nocy na ulice Barcelony z cygarem, otoczony przez kibiców. W poniedziałek przyszedł czas na właściwą fetę - mistrzowski autokar wyruszył przez główne arterie miasta, a Szczęsny i Lewandowski zajęli miejsca na samym froncie dachu.
W pewnym momencie obaj zaapelowali do fanów o polską flagę i szalik. Kibice dostarczyli - biało-czerwone barwy zawisły na autobusie mistrza Hiszpanii.
"Przejęcie" transmisji i kawały na żywo
Dziennikarz Kanału Sportowego Dominik Piechota, relacjonujący fetę z miejsca, oddał mikrofon polskim piłkarzom - i przez chwilę transmisja zamieniła się w improwizowany show. Szczęsny opowiadał kawały Lewandowskiemu na oczach widzów, obaj parodiowali Jana Tomaszewskiego, a Lewandowski zaczął nawet mówić o córce legendarnego bramkarza. Atmosfera była wyjątkowa.
Między żartami zdążyli jeszcze skomentować pracę dziennikarza: "Oni mu płacą, a on nic nie robi teraz" - stwierdził Szczęsny. "Ale łatwo tak pier... głupoty, co?" - dorzucił Lewandowski. "Nie przeklinaj! Bądź przykładem dla młodych ludzi, człowieku!" - natychmiast zbeształ go bramkarz.
Drugie mistrzostwo z rzędu
Barcelona obroniła tytuł wywalczony rok wcześniej, kończąc sezon z 14-punktową przewagą nad Realem. Dla Lewandowskiego to drugie mistrzostwo Hiszpanii w karierze, dla Szczęsnego - pierwsze po dołączeniu do klubu w październiku 2024 roku jako zastępstwo za kontuzjowanego ter Stegena.
Rozmowy na Facebooku