wyświetlenia
Firma co roku przekazuje kilkanaście ton swoich produktów organizacjom niosącym pomoc zwierzętom. Karma ta posiada specjalne oznaczenie - beżową etykietę z wyraźnym napisem „dla schronisk” oraz brak kodu kreskowego. Taka partia towaru nigdy nie powinna trafić do regularnej sprzedaży, a tym bardziej na portale aukcyjne jako oferta od osób prywatnych.
Sprawa wyszła na jaw dzięki czujności internautów. W jednym z ogłoszeń oferowano kilkadziesiąt puszek w cenie 150 złotych, co stanowi połowę wartości rynkowej podobnych produktów. Gdy jeden z użytkowników zapytał sprzedawcę o pochodzenie karmy, otrzymał lekceważącą odpowiedź. Sprzedający stwierdził, że towar pochodzi z hurtowni, w której pracuje, dodając: „nie pasuje, to nie patrz”.
Foto: Mia X (Pexels.com) Dolina NoteciProducent podkreśla, że sytuacja jest dla firmy bardzo bolesna. W oficjalnym oświadczeniu zaznaczono, że nie chodzi o stratę finansową przedsiębiorstwa, ale o fakt, że posiłek został odebrany bezbronnym czworonogom. Firma nie zamierza zostawiać tej sprawy bez odpowiedzi i zapowiada podjęcie kroków prawnych wobec osób, które próbują zarabiać na darowiznach.
Przedstawiciele Doliny Noteci proszą o pomoc w monitorowaniu sieci. Jeśli ktoś zauważy puszki z beżową etykietą na portalach takich jak Vinted, OLX czy Allegro, proszony jest o bezpośredni kontakt z producentem. Zebrane informacje posłużą do wyciągnięcia konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za ten proceder.
Producent karmy dla zwierząt Dolina Noteci przekazał dla schronisk puszki. Wszystkie z etykietą „Dla Schronisk”. Dary nie były na sprzedaż. Teraz firma informuje że mimo to ich dary pojawiły się w ogłoszeniu na Vinted!
— tomasz.golonko (@TomaszGolonko) February 24, 2026
Jeżeli zauważycie gdzieś takie ogłoszenie - zgłaszajcie. pic.twitter.com/947TD9p24r
Rozmowy na Facebooku