wyświetlenia
Sprawa długo pozostawała zagadką. Dopiero wykonane później zdjęcie klatki piersiowej pokazało nieprawidłowości w obrębie prawego górnego płata płuca. Lekarze zdecydowali się wtedy na wideobronchoskopię, czyli badanie pozwalające zajrzeć do dróg oddechowych. To właśnie ono ujawniło źródło problemu - w oskrzelu znajdowała się prezerwatywa, którą następnie usunięto za pomocą sztywnej bronchoskopii i kleszczyków biopsyjnych.
Według opisu przypadku dopiero szczegółowy wywiad przeprowadzony po zabiegu potwierdził, że doszło do przypadkowego zassania prezerwatywy podczas seksu oralnego. To właśnie ten incydent miał wywołać długotrwałe problemy zdrowotne, które przez wiele miesięcy były błędnie interpretowane jako inne schorzenie układu oddechowego.
Ten przypadek pokazuje, że nawet bardzo nietypowa przyczyna może stać za objawami, które na pierwszy rzut oka wyglądają jak zwykła infekcja lub poważniejsza choroba płuc. W tym przypadku rozwiązanie zagadki zajęło aż pół roku.
To nie był jedyny taki opisany przypadek. W 2010 roku lekarze opisali historię 23-letniej kobiety, u której objawy początkowo wyglądały jak zapalenie płuc. Przez pewien czas była leczona antybiotykami, ale jej stan się nie poprawiał. Dopiero bronchoskopia wykazała prezerwatywę w prawym górnym oskrzelu. Po czasie pacjentka przypomniała sobie, że podczas seksu oralnego dostała gwałtownego ataku kaszlu - i to właśnie wtedy najprawdopodobniej doszło do aspiracji.
Zdjęcie poglądowe. Źródło: pl.freepik.com
Rozmowy na Facebooku