wyświetlenia
Galeria zdjęć poniżej
Dostawczakiem podróżowały dwie osoby. Według wstępnych policyjnych ustaleń kierujący skrzyniowym Masterem mógł zasnąć za kierownicą. W efekcie bus najechał na tył naczepy z dużą siłą i dosłownie wbił się w jej tylną część.
Najbardziej szokujące jest to, co wydarzyło się chwilę później. Kierowca ciągnika siodłowego DAF jeszcze przez około 2 kilometry jechał dalej, ciągnąc za sobą wbitego w naczepę Mastera. Jak opisano, mężczyzna nie zauważył, że w naczepie tkwi dostawczak. Odczuł jednak, że coś się stało i podejrzewał, że mogło dojść do uszkodzenia jednej z opon naczepy.
Foto OSP Wiskitki
Z uwagi na niewielką odległość kierowca DAF-a chciał dojechać na MOP Baranów, żeby sprawdzić sytuację, ale wcześniej inni kierowcy dali mu znać, by się zatrzymał.
Na miejscu interweniowały służby. Pasażer busa został zaklinowany w zmiażdżonej kabinie, dlatego strażacy musieli użyć narzędzi hydraulicznych, żeby go uwolnić. Ostatecznie dwie osoby z Renault Master trafiły do szpitala - były przytomne, ale odniosły obrażenia.
Rozmowy na Facebooku