wyświetlenia
Mechanizm działania był prosty, ale skuteczny przez długi czas. Kobieta podchodziła do kasy z koszykiem wypełnionym po brzegi, jednak dzięki znajomości kodu serwisowego terminal naliczał jedynie symboliczne kwoty za najtańsze produkty. W ten sposób, zamiast rachunków opiewających na setki złotych, płaciła za zakupy zaledwie grosze.
Proceder trwał od 22 maja do 26 września ubiegłego roku. W ciągu tych czterech miesięcy kobieta oszukała system kasowy aż 59 razy. Prawdopodobnie liczyła na to, że w codziennym tłumie klientów jej działania pozostaną niezauważone. Nie wzięła jednak pod uwagę systemów monitoringu oraz szczegółowej analizy zapisów transakcji, które rejestrują każdą nietypową aktywność.
Skrupulatna praca śremskich kryminalnych pozwoliła na zebranie twardego materiału dowodowego. Łączne straty, na jakie kobieta naraziła sklep, wyliczono na blisko 5200 złotych. Finał sprawy nastąpił 16 lutego, kiedy podejrzana została przesłuchana i skonfrontowana z ustaleniami śledczych.
Kobieta przyznała się do winy. Usłyszała zarzuty z artykułu 286 Kodeksu Karnego, który dotyczy oszustwa. Za ten czyn grozi jej teraz kara do 8 lat pozbawienia wolności. Policja przypomina, że wszelkie manipulacje przy kasach, takie jak ingerencja w system czy omijanie wagi, nie są przejawem zaradności, lecz przestępstwem, za które prędzej czy później trzeba odpowiedzieć.
Rozmowy na Facebooku