wyświetlenia
Nagranie pod artykułem
Na nagraniu kierowca Skody ma podjeżdżać bardzo blisko zderzaka, poganiać światłami i wymuszać szybszą jazdę. Po chwili ma dojść do jeszcze bardziej ryzykownego manewru - Skoda wyprzedza z prawej strony. To jednak dopiero początek, bo według relacji agresor zaczyna gwałtownie hamować tuż przed maską wyprzedzanego auta. Raz, drugi, aż w końcu dochodzi do kolizji.
Po zdarzeniu na miejsce wezwano policję z Jawora. Jak podano w opisie, funkcjonariusze początkowo mieli zignorować nagranie i chcieli ukarać osobę, która jechała lewym pasem. Zmiana podejścia miała nastąpić dopiero wtedy, gdy sprawą zainteresowały się media i pojawił się kontakt dziennikarza z rzecznikiem.
Ostatecznie - według informacji z opisu - do sądu trafił wniosek o ukaranie sprawcy agresji. Wspomniano też, że w pośpiechu pominięto prawa pokrzywdzonego do występowania jako oskarżyciel posiłkowy. Sąd miał skazać kierowcę Skody na grzywnę i 10 punktów karnych, bez odebrania prawa jazdy. Autor opisu podkreśla, że bez nagłośnienia sprawy winą mógł zostać obarczony poszkodowany.
Rozmowy na Facebooku