menu
Pijany kierowca TIRa przyjechał na załadunek. Dyspozytor wyczuł alkohol i wezwał policję
Pijany kierowca TIRa przyjechał na załadunek. Dyspozytor wyczuł alkohol i wezwał policję
Kierowca ciężarówki przyjechał po załadunek do jednej z firm w Murowanej Goślinie koło Poznania - i to w stanie znacznego upojenia alkoholowego. Oznacza to, że pijany mężczyzna już prowadził TIRa po publicznych drogach, zanim ktokolwiek go zatrzymał. Czujność pracownika firmy przyjmującego dokumenty położyła kres jego jeździe.

Do zdarzenia doszło na terenie zakładu w Murowanej Goślinie. Kierowca TIRa zgłosił się do dyspozytora z dokumentami potrzebnymi do realizacji załadunku. Już podczas tej krótkiej rozmowy pracownik firmy poczuł wyraźną woń alkoholu. Zamiast przepuścić mężczyznę na teren zakładu, podjął decyzję o wezwaniu policji.

Na nagraniu, które trafiło do naszej redakcji od czytelnika, widać, jak kierowca jest wyprowadzany przez funkcjonariuszy do radiowozu w kajdankach. Z rozmów słyszalnych w tle wynika, że mężczyzna wydmuchał 1,21 - choć nie zostało doprecyzowane, czy wynik podany jest w mg/l czy w promilach. W obu przypadkach byłby to wynik kwalifikujący kierowcę jako znajdującego się w stanie znacznej nietrzeźwości.

Skala zagrożenia, jakie stworzył ten człowiek, jest trudna do przecenienia. Pijany kierowca prowadził kilkudziesięciotonowy pojazd po drogach publicznych - mijał innych kierowców, pieszych, rowerzystów. Jedyne, co go zatrzymało, to czujność pracownika firmy, który zamiast przymknąć oko, sięgnął po telefon i zadzwonił na policję.

 

Na tę chwilę policja nie wydała jeszcze oficjalnego komunikatu w tej sprawie. Redakcja będzie śledzić dalszy rozwój wydarzeń.

Reklama

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku