wyświetlenia
Wypowiedź padła podczas rozmowy dla TV Reklamy. Paulina Porzucek usłyszała pytanie o to, czym facet mógłby jej zaimponować. Nie mówiła o poczuciu humoru, rozmowie do rana czy dobrze zaplanowanym wieczorze. Zamiast tego wskazała bardzo konkretną wizję luksusowej randki, która według niej mogłaby zrobić odpowiednie wrażenie.
Jak relacjonowano, w tej wycenie miały się znaleźć egzotyczne wakacje, duża ilość kwiatów, drogi prezent w postaci diamentowego naszyjnika oraz wyjątkowa oprawa całego spotkania. Sama kwota - 200 tysięcy złotych - od razu przyciągnęła uwagę i zaczęła krążyć po mediach społecznościowych.
Nie trzeba było długo czekać na reakcje. W komentarzach szybko pojawiły się głosy, że większość ludzi na pierwszej randce zastanawia się raczej, czy zamówić deser albo kto zapłaci rachunek, a nie czy organizować wyjazd na Bali i kupować biżuterię z diamentami. Właśnie dlatego wypowiedź influencerki została odebrana przez wielu jako mocno prowokacyjna.
Z drugiej strony nie brakowało też opinii, że każdy ma prawo do własnych standardów i oczekiwań. Część osób uznała, że to po prostu szczera odpowiedź na zadane pytanie i nie ma powodu robić z niej większej afery. Problem w tym, że przy takich kwotach trudno już mówić o zwykłej pierwszej randce - bardziej przypomina to scenariusz luksusowej podróży dla najbogatszych.
Cała sprawa ponownie pokazała, jak łatwo pojedyncza wypowiedź może wywołać burzę w internecie. Wystarczy kilka zdań i jedna kwota, by w komentarzach ruszyła lawina opinii o związkach, wymaganiach i tym, gdzie właściwie kończą się wysokie standardy, a zaczyna zwykłe przerysowanie.
Ale przynajmniej nie kryje się z tym, że chce bogatego faceta
Rozmowy na Facebooku