wyświetlenia
Według relacji, problem pojawił się podczas próby rezerwacji lotu z Berlina na Gran Canarię. W formularzu miały być dostępne wyłącznie standardowe opcje typu „pan” i „pani”, a także „panna”, bez wariantu neutralnego. Dla osoby niebinarnej miało to oznaczać konieczność wyboru formy, z którą się nie utożsamia, albo brak możliwości dokończenia rezerwacji.
W pozwie domagano się od Ryanaira zadośćuczynienia - w doniesieniach pojawiała się kwota około 4500-5000 euro - oraz zmian w systemie rezerwacyjnym tak, aby uwzględniał neutralny tytuł. Sprawa trafiła do sądu w Berlinie i była opisywana jako jedna z tych, które mogą wywołać szerszą dyskusję o tym, jak duże firmy projektują swoje formularze i jak traktują kwestie tożsamości w obsłudze klienta.
W kolejnych publikacjach informowano, że spór zakończył się ugodą poza salą sądową. Szczegóły porozumienia nie miały zostać szerzej ujawnione, ale w tle pojawiły się sygnały, że system rezerwacji został dostosowany. Niezależnie od finału, sama sprawa stała się głośna, bo dotyczy czegoś pozornie drobnego - kilku pól w formularzu - które dla części osób może mieć realne znaczenie.
Rozmowy na Facebooku