wyświetlenia
Temat wywołał spore zainteresowanie, bo dla wielu osób takie dorabianie kojarzy się raczej z pojedynczymi groszami niż z czymś, co realnie zasila portfel. Tymczasem chłopak pokazuje swoje zbiory i podliczenia, a liczby zaczynają robić wrażenie. Z jego relacji wynika, że przez cztery dni udało mu się zebrać 242,60 zł.
@50gr2139 ♬ oryginalny dźwięk - Śmieciarz kaucją rabka
To właśnie takie sumy sprawiają, że wiele osób zaczęło patrzeć na sprawę inaczej. Nagle okazuje się, że rzeczy, które dla jednych są tylko odpadami, dla innych mogą stać się sposobem na regularne kieszonkowe. W dodatku nie chodzi o jednorazowy przypadek, bo z publikowanych materiałów ma wynikać, że łącznie chłopak uzbierał już ponad 900 złotych.
Nagrania pokazujące takie „łowy” zbierają wyświetlenia, a sam pomysł budzi mieszane reakcje. Część internautów podchodzi do tego z uznaniem i uważa, że to po prostu przedsiębiorczość w praktyce. Inni zwracają uwagę, że nie każdy przełamie się do szukania puszek i butelek w śmietnikach czy przy altanach.
@50gr2139 ♬ oryginalny dźwięk - Śmieciarz kaucją rabka
Nie da się jednak ukryć, że dla młodych ludzi może to być kusząca opcja. Zwłaszcza jeśli ktoś chce mieć własne pieniądze i nie czekać, aż wpadnie mu kieszonkowe od rodziców. W takim przypadku liczy się prosty rachunek - trochę czasu, trochę chodzenia i na końcu gotówka, którą można od razu odzyskać w automacie lub punkcie przyjmującym opakowania.
Cała historia pokazuje też coś jeszcze. Młodzi coraz częściej szukają własnych sposobów na dorobienie i nie zawsze są to rzeczy oczywiste. Czasem wystarczy pomysł, odrobina systematyczności i chęć działania, żeby nawet coś tak zwyczajnego jak puste opakowania zaczęło przynosić realny zysk.
@50gr2139 ♬ oryginalny dźwięk - Śmieciarz kaucją rabka
Rozmowy na Facebooku