wyświetlenia
Na filmie widać starszego mężczyznę jadącego białym Peugeotem. Samochód porusza się ulicą, a kierowca ma uchyloną szybę. Przez otwarte okno trzyma smycz, do której przypięty jest pies. Zwierzę biegnie obok auta, środkiem jezdni, przez dłuższą chwilę utrzymując tempo pojazdu.
Ujęcie wygląda jak „spacer w ruchu” - pies nie idzie chodnikiem, tylko biegnie po drodze, a smycz przez cały czas jest w ręce kierowcy. Na nagraniu nie widać, żeby ktoś inny szedł obok i prowadził zwierzę. Cała sytuacja dzieje się w normalnych, miejskich warunkach, na ulicy, po której mogą poruszać się także inni uczestnicy ruchu.
W komentarzach pod nagraniem ludzie zwracają uwagę na to, że taka forma „wyprowadzania” psa jest nietypowa i może stwarzać ryzyko - zarówno dla zwierzęcia, jak i dla innych na drodze. Pojawiają się też pytania, czy kierowca zdawał sobie sprawę, jak wygląda to z boku i jakie mogą być konsekwencje, jeśli pies nagle zmieni kierunek albo potknie się na jezdni.
Nie wiadomo, jak zakończyła się ta sytuacja ani czy sprawa została gdziekolwiek zgłoszona. Sam film jednak wywołał sporo emocji i dyskusję o tym, jak nieprzewidywalny potrafi być ruch na ulicy - zwłaszcza gdy na jezdni pojawia się zwierzę.
Rozmowy na Facebooku