wyświetlenia
Do interwencji doszło 31 marca. Jak wynika z informacji podawanych przez media, policjanci pojawili się na terenie jednej z podstawówek w regionie Limanowej po otrzymaniu zgłoszenia, że na urządzeniach uczniów mogą znajdować się treści o poważnym charakterze. Funkcjonariusze zabezpieczyli telefony i rozpoczęto dalsze czynności wyjaśniające.
Najważniejsze informacje potwierdzone oficjalnie są na razie dość oszczędne. Wiadomo, że służby podjęły działania, a materiały i urządzenia mają zostać dokładnie sprawdzone. Policja nie ujawnia nazwy szkoły ani szczegółów dotyczących osób objętych sprawą ze względu na dobro dzieci, co w takiej sytuacji nie dziwi.
Najwięcej emocji budzą nieoficjalne ustalenia, które pojawiły się w lokalnych i ogólnopolskich mediach. Według tych doniesień uczniowie mieli sami nagrywać treści o charakterze pornograficznym, a część z nich miała powstawać na terenie szkoły. Pojawiły się też informacje, że nagrania mogły być później rozpowszechniane w internecie. Tych szczegółów służby publicznie nie potwierdziły, dlatego do sprawy trzeba podchodzić ostrożnie.
Jedno jest jednak pewne - sytuacja wywołała duże poruszenie wśród mieszkańców i rodziców. To kolejna sprawa pokazująca, jak poważne konsekwencje może mieć brak kontroli nad tym, co trafia na telefony dzieci i co później dzieje się z takimi materiałami w sieci.
Zdjęcie poglądowe. Źródło: pl.freepik.com
Rozmowy na Facebooku