wyświetlenia
Nagranie pod artykułem
Skąd w ogóle wziął się pomysł na tę wyprawę?
Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, od miesięcy unika polskiego wymiaru sprawiedliwości. Na byłym polityku ciąży 26 zarzutów, w tym kierowania zorganizowaną grupą przestępczą - wszystkie związane są z aferą Funduszu Sprawiedliwości. Przez pewien czas Ziobro przebywał na Węgrzech, gdzie rząd Viktora Orbana przyznał mu azyl. Sytuacja zmieniła się na początku maja - Orban przegrał wybory, a nowy premier Węgier Peter Magyar zapowiedział wydanie Ziobry polskim organom ścigania. Były minister wyjechał wówczas do USA.
To właśnie ten ruch wywołał reakcję duetu Stonoga-Rutkowski.
"Specjalny samolot" i szampan w klasie biznes
Zarówno Rutkowski, jak i Stonoga są już na terenie Stanów Zjednoczonych. Na nagraniu opublikowanym w sieci Rutkowski potwierdza, że jego ekipa - Rutkowski Patrol - jest na miejscu. Detektyw zapowiada przygotowanie specjalnego samolotu i deklaruje, że Ziobro poleci klasą biznes w liniach, które określa jako "absolutnie bezpieczne". Stonoga ze swojej strony dodaje, że zamierza polewać byłemu ministrowi szampana przez całą drogę powrotną i obiecuje traktować go "najserdeczniej, jak tylko potrafi".
Obaj twierdzą, że wiedzą dokładnie, gdzie przebywa Ziobro, i zapraszają go na spotkanie w pubie o nazwie "Wisła", który ma znajdować się w miejscowości, w której ukrywa się były minister.
Rutkowski skierował też bezpośredni apel do żony Ziobry, Patrycji Koteckiej-Ziobry: przekonaj Zbyszka, żeby dobrowolnie wsiadł z nimi w samolot. Dodał, że powrót Ziobry do Polski ma być dowodem na to, że nikt nie będzie go wyzywał do tchórzy.
Stonoga nie może się zbliżać do Ziobry
Jest jednak pewien dość istotny szczegół. Zbigniew Stonoga ma sądowy zakaz zbliżania się do Zbigniewa Ziobry. Oznacza to, że cała ta wyprawa - przynajmniej w części dotyczącej Stonogi - jest prawnie problematyczna już na starcie, niezależnie od tego, czy Ziobro w ogóle chciałby wsiąść do wspomnianego samolotu.
Ziobro nie jest ścigany listem gończym
Stonoga sam przyznał na nagraniu, że Ziobro "nie jest poszukiwany międzynarodowo", co oznacza, że jego powrót do kraju zależy wyłącznie od jego własnej woli. Nie ma żadnego mechanizmu prawnego, który zmuszałby byłego ministra do wsiadania do czyjegolwiek samolotu - ani Rutkowskiego, ani Stonogi, ani żadnego innego prywatnego podmiotu. Detektyw i biznesmen mogą co najwyżej liczyć na to, że Ziobro da się przekonać - co biorąc pod uwagę 26 zarzutów karnych czekających na niego w Polsce, wydaje się mało prawdopodobne.
Rozmowy na Facebooku