wyświetlenia
Na pierwszym miejscu wymienia pieczywo z supermarketu, szczególnie pakowane, które długo zachowuje świeżość. Takie chleby często mają w składzie syntetyczne emulgatory poprawiające strukturę i trwałość. Do tego dochodzi problem białego pieczywa - zwykle jest w nim mało błonnika, a to właśnie błonnik jest ważnym „paliwem” dla korzystnych bakterii.
Kolejna grupa to lody - nie tylko przez cukier, ale też przez emulgatory i stabilizatory. U części osób dochodzi jeszcze kwestia laktozy, która może nasilać wzdęcia czy ból brzucha.
Spector ostrzega też przed napojami „bez cukru”. Sztuczne słodziki (m.in. sukraloza i sacharyna) mogą zmieniać skład mikrobiomu. Podobnie działają popularne w „fit” produktach alkohole cukrowe, takie jak erytrytol czy sorbitol - znane są z tego, że u wielu osób wywołują wzdęcia i biegunki.
Na liście są także wegańskie sery, które często są mocno przetworzone (rafinowane oleje, skrobia, stabilizatory), oraz potrawy smażone w głębokim tłuszczu, bo podgrzewane oleje łatwo się utleniają.
Na koniec ważna uwaga - jednym z największych zagrożeń dla jelit pozostają zatrucia pokarmowe. W dłuższej perspektywie najbardziej liczy się codzienna różnorodność i prosty skład, a nie pojedyncze „modne” produkty.
Źródło foto: pl.freepik.com. Obraz autorstwa timolina na Freepik
Rozmowy na Facebooku