wyświetlenia
To nie jest tradycja jednego stadionu. Takie zestawienia robi się na wielu arenach na świecie - od hal koszykarskich i hokejowych po stadiony piłkarskie. Segment często nazywa się „look-alike cam” albo „celebrity look-alike” i jest częścią typowej oprawy meczu, obok kiss cam, dance cam czy zabaw z dziećmi na telebimie.
Jak to działa? Operator kamery albo realizator w reżyserce wyszukuje na widowni osoby o charakterystycznym wyglądzie. Czasem porównanie jest przygotowane wcześniej jako grafika, a czasem dobierane na szybko z gotowej bazy obrazków. Klucz jest prosty - im bardziej „podobny” detal (fryzura, okulary, broda, mina), tym większa szansa na głośną reakcję trybun.
Dlatego w sieci krążą kompilacje, które wyglądają jakby pochodziły z jednego miejsca, a w praktyce są zlepkiem ujęć z różnych obiektów. Ten format jest wdzięczny do udostępniania - działa bez dźwięku, ma szybki żart i jest czytelny w kilka sekund.
Rozmowy na Facebooku