wyświetlenia
Artystka stanęła nieruchomo w sali wystawowej i przez 6 godzin nie reagowała na żadne działania publiczności. Na stole obok niej znajdowały się 72 przedmioty, z których widzowie mogli korzystać według własnego uznania. Były tam rzeczy nieszkodliwe, jak piórko, kwiat czy miód, ale także przedmioty potencjalnie niebezpieczne - skalpel, nożyczki, żyletka, a nawet załadowany pistolet.
Początkowo uczestnicy zachowywali dystans. Delikatnie dotykali artystki, poprawiali jej pozycję, robili zdjęcia. Z czasem granice zaczęły się przesuwać. Ubrania Abramović zostały pocięte, jej ciało zranione, a na skórze pojawiła się krew. Jeden z widzów przyłożył jej do głowy pistolet, inny musiał go odciągnąć, by nie doszło do tragedii.
Najbardziej uderzający moment nastąpił po zakończeniu performance’u. Gdy Abramović zaczęła się poruszać i spojrzała ludziom w oczy, większość uczestników natychmiast opuściła salę. Artystka później przyznała, że doświadczenie to uświadomiło jej, jak szybko człowiek potrafi przekroczyć granice, gdy nie ponosi odpowiedzialności.
„Rhythm 0” stał się symbolem refleksji nad naturą ludzkiej przemocy, odpowiedzialności tłumu i cienkiej granicy między widzem a sprawcą. Do dziś jest omawiany na uczelniach artystycznych i psychologicznych na całym świecie.
Źródło foto: katyhundertmark.substack.com, royalacademy.org.uk, art21.org
Rozmowy na Facebooku