wyświetlenia
Informację o odwołaniu koncertu przekazał dyrektor Stadionu Śląskiego. W praktyce oznacza to, że jeden z głośniej komentowanych zagranicznych występów planowanych w Polsce po prostu nie dojdzie do skutku.
Powód oficjalny to kwestie formalno-prawne, ale trudno oddzielić tę decyzję od fali krytyki, jaka pojawiła się wokół planowanego występu. W ostatnich latach Kanye West wielokrotnie wywoływał skandale swoimi publicznymi wypowiedziami. Chodzi przede wszystkim o treści antysemickie, nawiązania do nazizmu oraz sprzedaż ubrań ze swastyką. Właśnie te fakty były najczęściej przywoływane przez osoby, które sprzeciwiały się organizacji koncertu w Polsce.
Głos w sprawie zabrała także ministra kultury Marta Cienkowska. Podkreśliła, że decyzja o organizacji takiego wydarzenia w Polsce jest nie do przyjęcia. Zwróciła uwagę, że mowa o artyście, który publicznie wygłaszał antysemickie treści, relatywizował zbrodnie i zarabiał na sprzedaży koszulek ze swastyką. W jej ocenie w kraju tak mocno naznaczonym historią Zagłady nie można traktować tego wyłącznie jako zwykłej rozrywki.
To właśnie ten historyczny kontekst wybrzmiał najmocniej w całej sprawie. Polska jest krajem szczególnie związanym z tragiczną historią II wojny światowej i zagłady Żydów. Dlatego dla wielu osób zaproszenie artysty obciążonego takimi wypowiedziami i gestami było po prostu zbyt daleko idącym krokiem.
Ostatecznie koncert nie dojdzie do skutku. I choć w oficjalnym komunikacie mowa o powodach formalno-prawnych, tło całej sprawy jest jasne - wokół występu od początku ciążyły kontrowersje związane z antysemickimi wypowiedziami i symboliką, z którą artysta był łączony.
Wcześniej sprzeciw wobec koncertów Kanye Westa pojawił się także w innych krajach Europy. W Wielkiej Brytanii artysta został zablokowany, a we Francji jego występ w Marsylii wywołał sprzeciw władz i został przełożony w atmosferze groźby zakazu. W obu przypadkach tłem były jego antysemickie wypowiedzi i kontrowersje związane z nawiązaniami do nazizmu.
Rozmowy na Facebooku