wyświetlenia
Według adwokata w celi znajduje się podstawowe wyposażenie, a meble są przymocowane do podłogi. Dzień ma mu wyznaczać głównie spacer oraz czytanie - do dyspozycji ma książki. Obrona podkreśla, że długie przebywanie w samotności ma negatywnie wpływać na stan psychiczny podejrzanego.
W relacjach medialnych pojawia się też wątek telewizora, który rodzina miała dostarczyć do aresztu, ale sprzęt - mimo zgody - nie trafił jeszcze do celi. Dodatkowo, jak twierdzi obrona, podejrzany nie ma zgody na rozmowy telefoniczne ani widzenia z rodziną. Ma kontaktować się wyłącznie z obrońcami, a rozmowy mają odbywać się pod nadzorem funkcjonariusza.
Wskazywany jest również problem ograniczonego dostępu do telefonu - jeśli osadzony nie odbierze połączenia w wyznaczonym czasie, może stracić możliwość rozmowy.
Obrońca podkreśla, że wcześniej, gdy Bartosz G. przebywał za granicą, miał codzienny kontakt z matką, a teraz jest - w ocenie obrony - całkowicie odcięty od rodziny.
Bartosz G. został zatrzymany w Grecji, gdzie ukrywał się przez 237 dni. 23 grudnia samolotem został przywieziony do Polski. Jego pełnomocnik złożył do sądu wniosek o zastosowanie wolnościowych środków zapobiegawczych, takich jak dozór policyjny. Sąd się nie zgodził i umieścił Bartosza G. w areszcie.
Źródło foto: se.pl
Rozmowy na Facebooku