wyświetlenia
Nagranie pod artykułem
Edward to robot, którego można normalnie kupić i odpowiednio zaprogramować. Da się nadać mu własny sposób mówienia, charakter i całą internetową tożsamość. Właśnie tak powstał Edward Warchocki - postać, która zaczęła pojawiać się w mediach społecznościowych i szybko przyciągnęła uwagę widzów. Nagrania z jego udziałem zalały polski internet, a sam robot stał się dla wielu symbolem tego, jak szybko technologia wchodzi do codziennego życia.
Nie wszystkim jednak taka forma działalności przypadła do gustu. Do robota została wezwana policja, a interwencja miała dotyczyć zakłócania porządku. Funkcjonariusze mieli próbować zorientować się, z czym właściwie mają do czynienia, bo sytuacja była dość nietypowa - na miejscu znajdował się robot prowadzący transmisję i wchodzący w interakcje z ludźmi.
W sieci szybko pojawiły się informacje, że Edward został „zatrzymany”. Wszystko wskazuje jednak na to, że chodziło raczej o samą policyjną interwencję niż o jakiekolwiek formalne zatrzymanie. Mimo to cała sytuacja momentalnie rozeszła się po internecie, bo dla wielu osób był to jeden z pierwszych tak głośnych przypadków w Polsce, gdy policja została wezwana do robota działającego w przestrzeni publicznej.
Ta historia pokazuje, jak bardzo zmienia się rzeczywistość. Jeszcze niedawno podobne sceny kojarzyły się głównie z filmami science fiction, a dziś robot robiący live’y na ulicy i wzbudzający zainteresowanie policji staje się całkiem realnym tematem.
Rozmowy na Facebooku