wyświetlenia
Na opublikowanym fragmencie ksiądz mówi do Ukraińców, że mają czuć się w Polsce tak jak u siebie. Już sam początek jego wypowiedzi zwrócił uwagę wielu osób, ale największe emocje wywołały kolejne słowa. To właśnie wtedy padło zdanie o „niektórych Polakach”, których duchowny określił obraźliwym słowem.
W tej samej wypowiedzi ksiądz zasugerował też, że osoby szerzące antyukraińskie hasła mówią tak dlatego, że działają „za ruble”. Dodał również, że normalni Ukraińcy i normalni Polacy są po prostu normalnymi ludźmi, a ludzi zachowujących się skrajnie nie brakuje nigdzie.
To wystarczyło, by w internecie rozpętała się gorąca dyskusja. Część osób uznała, że ksiądz chciał stanąć po stronie zwykłych ludzi i uspokoić napięcia. Inni zwrócili uwagę przede wszystkim na język, jakiego użył, podkreślając, że od duchownego oczekuje się większego opanowania i ostrożności w doborze słów.
Sprawa wzbudziła tyle emocji, bo dotyka tematu, który od dawna budzi w Polsce spory. Chodzi o relacje polsko-ukraińskie i o to, jak obywatele Ukrainy są odbierani przez część społeczeństwa. Właśnie dlatego słowa księdza zostały odebrane przez jednych jako mocny głos wsparcia, a przez innych jako niepotrzebne obrażanie części Polaków.
Nagranie nadal krąży po sieci i zbiera kolejne komentarze. Jedno jest pewne - kilka zdań wypowiedzianych przez duchownego wystarczyło, by rozpętać dyskusję daleko wykraczającą poza sam fragment filmu.
Rozmowy na Facebooku