wyświetlenia
Nowe zasady mają zachęcić przewoźników do takiego planowania rozkładów lotów, aby ograniczać starty i lądowania w najbardziej uciążliwych godzinach. Chodzi przede wszystkim o środek nocy, gdy hałas samolotów jest dla mieszkańców okolicznych osiedli najbardziej odczuwalny.
Opłata będzie naliczana osobno za każdy start i każde lądowanie. Jej wysokość zależy od godziny operacji oraz od tego, jak głośna jest dana maszyna. Najwyższe stawki dotyczą lotów wykonywanych między północą a 5 rano. W tym czasie opłaty mogą wynosić od 25 zł do nawet 20 tysięcy złotych.
Nieco niższe stawki przewidziano dla lotów między godziną 22 a północą oraz między 5 a 6 rano. Wtedy najcichsze samoloty mogą zostać zwolnione z opłaty, ale dla pozostałych przewidziano dodatkowe koszty. W ciągu dnia opłata ma dotyczyć głównie najgłośniejszych maszyn.
W praktyce oznacza to, że linie lotnicze będą miały finansowy powód, aby do Wrocławia kierować nowsze i cichsze samoloty albo unikać najbardziej uciążliwych godzin. Nie jest to zakaz nocnych lotów, ale mechanizm, który ma sprawić, że nocne operacje staną się mniej opłacalne dla przewoźników korzystających z głośniejszych maszyn.
Warto też podkreślić, że nowe zasady dotyczą lotów cywilnych. Najgłośniejsze maszyny wojskowe, w tym duże samoloty transportowe, nadal mogą korzystać z wrocławskiego lotniska przez całą dobę na dotychczasowych zasadach.
Za wprowadzenie opłat odpowiada Port Lotniczy Wrocław, a nowa taryfa została zatwierdzona przez właściwy urząd nadzorujący lotnictwo. Mieszkańcy nie zarządzili więc tego rozwiązania bezpośrednio, ale ich skargi i naciski były jednym z powodów, dla których temat hałasu wrócił z taką siłą.
Źródło foto: Maciej Lulko, CC BY-SA 3.0 / Wikimedia Commons; Adrian Pingstone, domena publiczna / Wikimedia Commons.
Rozmowy na Facebooku