wyświetlenia
"Dosłownie żyję w miejscu pracy"
W wywiadzie Palikot przekonywał, że apartament to nie jego prywatne mieszkanie, lecz przestrzeń robocza. Tłumaczył, że decyzję o takim lokalu podjął inwestor, któremu zależało na widoku na "współczesną Warszawę". Były polityk dodał, że dzięki temu, iż w tym miejscu nagrywa, może tam "pomieszkiwać" - i że to "bardzo dobra decyzja", bo "dzięki temu ta telewizja ma szansę powodzenia".
Cosmopolitan zamiast namiotu
Kompleks Cosmopolitan to jeden z najdroższych i najbardziej prestiżowych adresów w Warszawie. Zestawienie deklarowanej "bezdomności" z takim adresem nie umknęło internautom - sprawa szybko obiegła sieć i wywołała lawinę komentarzy. Trudno bowiem pogodzić narrację o "tragicznym losie" z widokiem na panoramę stolicy z okien apartamentu wartego kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie.
Palikot na zakręcie
Były poseł Platformy Obywatelskiej od jakiegoś czasu regularnie pojawia się w mediach z kolejnymi opowieściami o swoich trudnościach finansowych i życiowych. Historia ze "studiem nagrań" wpisuje się w ten schemat - choć tym razem rzeczywistość okazała się wyjątkowo trudna do ukrycia.
Źródło goniec.pl‼️ Janusz Palikot stwierdził, że dalej jest bezdomny i mieszka w studiu nagraniowym, co nazwał tragicznym losem. Sprawdziliśmy, że owe "studio" to luksusowy apartament w wieżowcu Cosmopolitan. Miesięczny koszt wynajmu to około 20-30 tysięcy złotych. pic.twitter.com/hEVwNfJgWN
— Goniec.pl (@GoniecPL) May 5, 2026
Rozmowy na Facebooku