wyświetlenia
Nagranie pod artykułem
Zgodnie z relacją poszkodowanego kierowcy, policjanci wymusili pierwszeństwo przejazdu, nie upewniając się wcześniej, czy są widoczni dla innych kierowców i czy ich manewr jest bezpieczny. Autor nagrania twierdzi, że w rozmowie po zdarzeniu usłyszał „znaną śpiewkę” - propozycję, by iść na ugodę, zakończyć sprawę pouczeniem i przyjąć narrację, że to on jest winny.
Z opisu wynika też, że sprawa nie zakończyła się na wymianie zdań. Kierowca napisał, że komendant w Świecku ma być niezadowolony z „popisów” funkcjonariuszy, a całość została skierowana do sądu. Autor zapowiada, że będzie „walczył o swoje” i podkreśla, że bez nagrania trudno byłoby mu bronić swojej wersji wydarzeń.
To kolejny przykład, jak duże znaczenie mają dziś kamerki - zwłaszcza wtedy, gdy na drodze pojawia się spór o to, kto miał pierwszeństwo i jak naprawdę wyglądała sytuacja.
Rozmowy na Facebooku