wyświetlenia
Kilka dni temu policjanci z Komisariatu Policji w Kietrzu zostali skierowani na jedną z ulic miasta. Na miejscu zastali dwóch mężczyzn - ojca i syna - którzy sprzeczali się o sprawy remontowo-finansowe. Funkcjonariusze porozmawiali z nimi i doprowadzili do uspokojenia sytuacji.
Na tym interwencja mogłaby się skończyć, ale podczas sprawdzania danych zgłaszającego w policyjnych bazach wyszło na jaw coś jeszcze. Okazało się, że 36-latek jest osobą poszukiwaną do odbycia kary pozbawienia wolności za handel narkotykami. W tej sytuacji rozmowy o domowych rachunkach zeszły na dalszy plan, a priorytetem stało się wykonanie decyzji sądu.
Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu. Następnie doprowadzono go do zakładu karnego, gdzie ma spędzić najbliższe 22 miesiące, czyli prawie dwa lata.
Sprawę opisali policjanci z powiatu głubczyckiego. To kolejny przykład, że nawet rutynowa interwencja może zakończyć się zupełnie inaczej, niż zakłada osoba, która wzywa pomoc.
Rozmowy na Facebooku