231
wyświetlenia
wyświetlenia
18 maja 1980 roku o godzinie 8:32 niebo nad stanem Waszyngton nagle pociemniało, a Mount St. Helens, uśpiona przez 123 lata, eksplodowała z siłą, którą porównuje się do setek bomb atomowych. W ciągu kilku sekund góra dosłownie zmieniła swój kształt, a jej szczyt został rozerwany i wyrzucony w powietrze.
Wybuch zniszczył wszystko na swojej drodze. W ciągu minut około 600 kilometrów kwadratowych lasów przestało istnieć, a słup popiołu wzbił się na wysokość 24 kilometrów i był widoczny setki kilometrów dalej. Rozżarzona chmura pędziła z ogromną prędkością, niosąc temperatury sięgające setek stopni i pozostawiając po sobie krajobraz, który bardziej przypominał powierzchnię innej planety niż znane dotąd miejsce.
Reklama
Rozmowy na Facebooku