menu
Dzień, w którym góra eksplodowała. Nagranie z 1980 roku robi wrażenie do dziś
Dzień, w którym góra eksplodowała. Nagranie z 1980 roku robi wrażenie do dziś
18 maja 1980 roku o godzinie 8:32 niebo nad stanem Waszyngton nagle pociemniało, a Mount St. Helens, uśpiona przez 123 lata, eksplodowała z siłą, którą porównuje się do setek bomb atomowych. W ciągu kilku sekund góra dosłownie zmieniła swój kształt, a jej szczyt został rozerwany i wyrzucony w powietrze.

 

Wybuch zniszczył wszystko na swojej drodze. W ciągu minut około 600 kilometrów kwadratowych lasów przestało istnieć, a słup popiołu wzbił się na wysokość 24 kilometrów i był widoczny setki kilometrów dalej. Rozżarzona chmura pędziła z ogromną prędkością, niosąc temperatury sięgające setek stopni i pozostawiając po sobie krajobraz, który bardziej przypominał powierzchnię innej planety niż znane dotąd miejsce.

Reklama

Zginęło 57 osób – naukowców, fotografów i mieszkańców okolicy. Pozostały po nich nagrania i zdjęcia, które do dziś przypominają, jak potężna i nieprzewidywalna potrafi być natura. To nie była tylko katastrofa, ale moment, w którym Ziemia pokazała swoją siłę, a ludzie mogli jedynie patrzeć na to z mieszaniną strachu i podziwu.

 
 

Footage of the 1980 Mount St. Helens Eruption

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku