wyświetlenia
Wieczorny patrol, gwałtowny odwrót
Do zdarzenia doszło 5 maja 2026 roku przed 20.00 w Gliwicach, gdzie policjanci z wydziału ruchu drogowego prowadzili kontrolę trzeźwości w rejonie ulicy Toszeckiej. Rutynowa akcja, jakich wiele - do momentu, gdy na horyzoncie pojawił się Seat Ibiza. Kierujący na widok funkcjonariuszy gwałtownie zatrzymał się, wycofał, a następnie podjął próbę ucieczki.
Reakcja policjantów była natychmiastowa. Mundurowi ruszyli w pościg, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Kierujący nie zastosował się do poleceń zatrzymania pojazdu i kontynuował jazdę. Scena jak z filmów akcji - z tą różnicą, że rozgrywała się na gliwickich ulicach w majowy wieczór.
Wyskoczyli z jadącego auta
Finał pościgu okazał się zaskakujący nawet jak na standardy policyjnych raportów. W trakcie ucieczki kierujący i pasażer wyskoczyli z jadącego pojazdu i podjęli dalszą ucieczkę pieszo. To desperacki krok, który zdradza jedno - mężczyźni wiedzieli doskonale, co na nich czeka po zatrzymaniu i chcieli uniknąć tego za wszelką cenę.
Ucieczka pieszo również nic nie dała. Jeden z policjantów ruszył za kierującym i zatrzymał go tuż przed lasem. Drugi mundurowy kontynuował pościg za pasażerem - najpierw radiowozem, a następnie pieszo - zatrzymując go ostatecznie. Obaj mieszkańcy Zabrza, w wieku 31 i 27 lat, trafili w ręce funkcjonariuszy.
Brak uprawnień to był dopiero początek
Gdy policjanci zaczęli sprawdzać tożsamość i dokumenty zatrzymanych, zaczęły wychodzić kolejne problemy. Ustalono, że 31-letni kierujący nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami - wobec mężczyzny wydano decyzję administracyjną o cofnięciu uprawnień przez Prezydenta Miasta Zabrze. Innymi słowy, nie miał prawa siedzieć za kierownicą.
Badanie nie wykazało w jego organizmie alkoholu, jednak pobrano mu krew do badań na zawartość innych niedozwolonych substancji. To standardowa procedura, gdy okoliczności pościgu wzbudzają podejrzenia - i w tym przypadku okazało się, że policjanci mieli nosa.
Kilkanaście porcji dilerskich
Przeszukanie pojazdu i zatrzymanych przyniosło kolejne odkrycie. Policjanci znaleźli marihuanę oraz amfetaminę, z których można było przygotować kilkanaście porcji dilerskich. To już nie jest ilość "na własny użytek" - to towar, który miał trafić dalej.
Na miejscu pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza, która wykonała oględziny pojazdu. Samochód został odholowany na parking strzeżony.
Co mu grozi?
31-latek usłyszał zarzuty dotyczące posiadania środków odurzających, niezatrzymania się do kontroli drogowej oraz prowadzenia pojazdu pomimo cofniętych uprawnień. Za popełnione przestępstwa grozi mu kara do 5 lat więzienia.
Sprawa jest o tyle wymowna, że ucieczka przed "zwykłą" kontrolą trzeźwości skończyła się dla mężczyzny znacznie poważniejszymi konsekwencjami, niż gdyby po prostu się zatrzymał. Gdyby spokojnie stanął, policjanci sprawdziliby trzeźwość i zapewne poszliby dalej. Zamiast tego - wyskoczył z jadącego auta, wylądował tuż przed lasem, a przy okazji wyszło na jaw wszystko inne.
Klasyczny przypadek, gdy ucieczka bardziej szkodzi niż pomaga.
Źródło foto i wideo Policja ŚląskaUciekał przed kontrolą drogową - kierujący bez uprawnień, za to z narkotykami
Rozmowy na Facebooku