wyświetlenia
Uwagę internautów przyciągnęło jedno zdanie widoczne w treści dokumentu: „Jeśli chcesz, mogę też przygotować pełniejszy wywiad po urazie głowy u dziecka...”. Wiele osób uznało, że taki fragment wygląda jak przypadkowo wklejona odpowiedź z Chata GPT.
To właśnie ten zapis stał się głównym powodem dyskusji. Komentujący zaczęli zastanawiać się, czy lekarz lub personel medyczny mogli korzystać z narzędzia AI podczas tworzenia dokumentacji, a fragment odpowiedzi trafił do oficjalnego wypisu przez pomyłkę. Sam wpis szybko zaczął krążyć po sieci i wzbudził kolejne pytania - nie tylko o użycie sztucznej inteligencji, ale też o autentyczność całego dokumentu.
Wątpliwości pojawiły się również wokół danych placówki. Internauci zauważyli, że REGON widoczny na skanie nie zgadza się z danymi, które mają być przypisane do szpitala. Różnica dotyczy jednak tylko jednej cyfry, dlatego część osób zwraca uwagę, że równie dobrze może chodzić o zwykłą literówkę lub błąd w systemie, z którego wygenerowano dokument.
Na ten moment brakuje oficjalnego stanowiska szpitala w tej sprawie. Nie wiadomo więc, czy opublikowany skan jest autentyczny, czy zawiera błąd techniczny, czy też został w jakikolwiek sposób zmodyfikowany. Nie ma też potwierdzenia, że personel rzeczywiście korzystał z Chata GPT podczas sporządzania dokumentacji.
Na razie sprawa opiera się wyłącznie na udostępnionych zdjęciach i internetowych spekulacjach. Jedno jest pewne - ten jeden fragment wystarczył, by rozpętać bardzo dużą dyskusję o tym, gdzie kończy się pomoc technologii, a zaczyna problem z zaufaniem do dokumentów medycznych.
Rozmowy na Facebooku