1,997
wyświetlenia
wyświetlenia
W 1999 roku w japońskim mieście Nagoya zamordowano Namiko Takabę. Jej mąż, Satoru Takaba, od początku wierzył, że sprawca kiedyś zostanie odnaleziony. Gdy śledztwo utknęło w martwym punkcie, podjął decyzję, która dla wielu była niezrozumiała – przez kolejne 26 lat opłacał czynsz za mieszkanie, w którym doszło do zbrodni, pozostawiając je w niemal nienaruszonym stanie.
Mieszkanie stało się swoistą kapsułą czasu. Zachowane ślady, w tym plamy krwi i inne dowody, czekały na moment, w którym technologia DNA będzie na tyle rozwinięta, by ujawnić nowe informacje. Łącznie Satoru wydał na czynsz około 145 tysięcy dolarów. Nie kierowała nim obsesja, lecz przekonanie, że postęp nauki prędzej czy później przyniesie przełom.
Reklama
Rozmowy na Facebooku