Lidl i szwedzka firma Einride wypuściły na publiczne drogi w Niemczech ciężarówkę, która nie ma kabiny ani kierowcy. Autonomiczny pojazd codziennie przewozi towar między centrum dystrybucyjnym a jednym ze sklepów sieci. To pierwsze takie pozwolenie wydane w Niemczech.
Bez kierowcy i bez operatora
Nowa ciężarówka działa na 4. poziomie autonomii, co oznacza, że na wyznaczonej trasie jeździ zupełnie sama. Na pokładzie nie ma ani kierowcy, ani operatora bezpieczeństwa, a pojazd w ogóle nie ma kabiny.
Ciężarówka już teraz wozi towary między magazynem i centrum dystrybucyjnym Lidla a jednym ze sklepów. Uruchomienie ogłoszono we wtorek, 15 września.
Pierwsze takie pozwolenie w Niemczech
Pojazd dostał zgodę Federalnego Urzędu Transportu Samochodowego (KBA). To pierwsze pozwolenie tego typu wydane w Niemczech. Wcześniej technologia przeszła szczegółowy proces weryfikacji bezpieczeństwa w rzeczywistych warunkach drogowych.
Dla firm to duży sukces, bo Niemcy mają jedne z najbardziej rygorystycznych przepisów drogowych na świecie i są największym rynkiem transportu drogowego w Europie. Szef Einride Roozbeh Charli podkreśla, że zgoda z tak wymagającego kraju daje solidne podstawy do dalszej ekspansji.
Odpowiedź na brak kierowców
Projekt ma pomóc w walce z niedoborem kierowców zawodowych, zapewnić ciągłość dostaw i zwiększyć niezawodność łańcucha logistycznego. Einride specjalizuje się w elektrycznym i autonomicznym transporcie, a jego pojazdy już teraz realizują dostawy dla klientów w USA i Europie.
Na jednej trasie się nie skończy. Firmy chcą ją rozbudować tak, by ciężarówka obsługiwała kilka przystanków po kolei. Trwają też rozmowy o kolejnych wdrożeniach w innych spółkach Grupy Schwarz, do której należą m.in. Lidl i Kaufland.
Na razie to jeden pojazd na jednej trasie, ale kierunek zmian w transporcie jest coraz wyraźniejszy. Myślicie, że za kilka lat takie ciężarówki pojawią się także na polskich drogach?